sobota, 29 czerwca 2013

Rozdział 6 . " Odnalezione serce "

       Już z kilometra było słychać   muzykę dochodzącą z domu zespołu.  To ona nas tam doprowadziła . Na poboczu  stało trochę samochodów  i ciągle dochodziło  mnóstwo ludzi .  Przy drzwiach  wejściowych stał Harry  z megafonem .

- Zapraszamy  wszystkich serdecznie ! - krzyczał do niego .
- Ale hałas ! - krzyknął  mi Chris do ucha .
- Noo !
 - Siema ! -  powiedział Styles , gdy  nas zobaczył.
-Cześć  ! - odpowiedziałam .
- Fajnie , że jesteście !  Napijecie się  jakiegoś drinka ? 
- Nie . nie możemy pić alkoholu . 
- A jakiegoś soku ?
- Chętnie !
- Wejdźcie do środka ! I idźcie do kuchni ! Jest po prawej stronie !
- Okey . Dzięki .  - W kuchni był Liam
- Cześć !  - powiedział i do nas podszedł . Miał na sobie biały T-shirt , jeansy i czarne Nike . - Nie mieliśmy okazji  poznać  się osobiście ! Jestem Liam !
- A ja Alex ! A to Chris ! - uścisnął  nam dłonie .
- Czego się napijecie  ?  - spytał
- Soku .
-Też  nie pijecie alkoholu ?
- Nie możemy.
-Tak jak ja ! - wyciągnął z szafy dwie szklanki  i nalał do nich  pomarańczowy sok .
       
   Do kuchni  wpadł Niall z uśmiechem na twarzy . Ale gdy zobaczył Chrisa mina mu zrzedła . Mój 'chłopak '  najwyraźniej psuł mu humor.
- Hej ! - powiedział  Horan .
- Hej ! - odpowiedziałam.
- Zatańczysz ze mną ? 
- Nie umiem !
- Nie szkodzi ! Ja też nie umiem . Tutaj wszyscy tańczą po swojemu  ! 
Muzyka przestała grać  i odezwał się Styles.
- Proszę wszystkich o uwagę . Teraz zaśpiewamy naszą piosenkę Kiss You .
- Muszę iść  - powiedział Niall . Cała piątka  ustała  na podeście . Z głośników lecieć muzyka  do tej piosenki . Pierwszy zaczął śpiewać  Zayn :
Oh I just  wanna take you any where that you like......
Czekałam aż zacznie śpiewać Niall ; gdy zaczął śpiewałam razem z nim :
Oh, I just wanna show you off to all of my friends
Making them drool on their chinny-chin chins
Baby be mine tonight, mine tonight
Baby be mine tonight, yeah.

Śpiewając to cały czas  patrzył i wskazywał  na mnie.  Cieszyło mnie to .  Potem  zeszedł z podestu i podszedł  do  mnie .
Byłeś świetny - powiedziałam .
-Dzięki - uśmiechnął się - To co zatańczymy ?  - zaczęła lecieć  piosenka Psy  i wszyscy zaczęli szaleć . - Umiesz to tańczyć ? - spytał .
- Gangam Style . jasne. 
Zaczęliśmy  tańczyć  razem z innymi . Potem  zaprowadził mnie do swojego pokoju .
- Ale porządek . - powiedziałam . - Nie spodziewałam się tego .
- Też się sobie dziwię .To może opowiedz mi o sobie coś więcej .
-Ale ty najpierw ty odpowiedz na moje pytanie .
-Pytaj .
- Liam na prawdę boi się łyżek ?
Wybuchł śmiechem  , aż poleciały mu łzy .
- Tak  - powiedział w końcu .
Do 23:00 rozmawialiśmy ze sobą  i opowiadaliśmy nawzajem o sobie.  To był zajebisty wieczór.
                                               ***
Przez kolejne dni coraz lepiej poznawałam się z Niall'em . Codziennie rozmawialiśmy przez telefon . I zaczął obserwować  mnie na TT . Namówiłam Harry'ego , żeby zaczął obserwować Nadię  , a Liam Nicolę . Sylwia nie miała Twittera , więc  z Zayn'em nie rozmawiałam o tym .  Dziewczyny były mi bardzo wdzięczne . Wszystko opisywałam w pamiętniku jak obiecałam Simonowi  ( tak wołali na Szymona ) .  W ciągu tygodnia oczywiście masa zabiegów i szkoła . A w sobotę , tydzień po imprezie  znów szykowałam się na spotkanie z Niall'em .  Było mi trochę głupio , że tak olewam Chrisa . Chyba nawet się  na mnie obraził . No cóż . Teraz liczył się  tylko Horan .  Dziś było dosyć   zimno , więc ubrałam jeansy .  bluzę z kapturem  i conversy .  Blondas twierdził , że dobrze wyglądam   i w sukienkach i w dresach . 
- Idziesz  się spotkać z Niall'em ? - spytała Wiktoria . 
- No . Idziemy dziś do kina . - odpowiedziałam . 
- Nie żal ci Chrisa? Tak ci pomagał , a ty go teraz olewasz.  
- Tak miało być.  Obydwoje  wiemy , że nic z tego nie będzie. 
- Jest o wiele lepszy od tego  blondyna . 
- Wcale nie ! - zaprotestowałam . 
- Skąd możesz to wiedzieć ? Niall'a nie znasz . 
- Właśnie , że znam .
-Skąd ? Z opowiadań  z internetu . Nie można ufać informacją w necie. 
- Aż taka głupia nie jestem .  Rozmawiałam  z nim przecież . 
- Przecież  może cię okłamywać  . Może być  tak , że jest ćpunem , albo kimś bardzo złym .
- Za kogo ty go masz ? Bosz....  to do niego nie pasuje w ogóle. 
-Jeszcze przyznasz mi rację . 
- Nie przyznam , bo się mylisz ! 
- Uparta jesteś . - westchnęła . - ciekawe po kim to masz. 
- Po prostu będę  bronić Niall'a . 
- Jesteś strasznie naiwna .
- Ty się lepiej zamknij - nie  wytrzymałam . Wzięłam torbę  i wyszłam trzaskając drzwiami . Na  korytarzu spotkałam Kristen .  Poznałam ją trzy dni temu.   Była wysoką , szczupłą blondynką .  Garbiła się z powodu chorego kręgosłupa . Tak jak ja. 
-Cześć . -Powiedziała ledwie słyszalnie  .
- Hej . Co ci jest  ?
-Nerki mnie bolą . 
- Wiem coś o tym.  - powiedziałam współczująco . Wiedziałam co to za ból. 
- Przed chwilą  byłam na terapii , ale niedużo pomogło . 
- Za pierwszym razem nie pomoże .
- Wiem , szkoda. 
Uśmiechnęłam się do niej. 
- Pójdziesz ze mną ?  - spytałam .
- Gdzie?
- Do kina. 
- Nie , nie dam rady . Idę się położyć. Pa . 
- Pa. 
Wyszłam na dwór . Na chwilę przestało padać . Pod sanatorium zajechało czerwone porsche. Horan  wyciągnął głowę  przez okno . 
- Alex ! - zawołał - Chodź . 
Podbiegłam do samochodu  i wsiadłam do środka. 
- To twój samochód ? 
- Nie . Pożyczyłem go . 
-Ładny. 
- Też tak myślę . 
I pojechaliśmy....
______________________________________________________
Czeeeść Kochani <3  Może być ?  Mogę was informować  o nowym rozdziale na TT jak chcecie . 
Follow me :   @xhoransmilex 

Komentujcie i udostępniajcie ! ;D Dzięki <3 Sieemaa ! <3

niedziela, 23 czerwca 2013

Rozdział 5 . " Odnalezione Serce"

          W poniedziałek poszłam do szkoły . Strasznie się bałam  , bo nie wiedziałam co , gdzie i jak , ale nie było tak źle.  Prawie wszystkie lekcje miałam  z Chrisem . Tak miał na imię chłopak ,  który mnie uratował . Miałam spuchnięte oko, ale dzięki  makijażowi  nie było tego widać  . Przez cały tydzień myślałam o Niall'u . W sobotę miałam zamiar  wyjść  na miasto .Chris powiedział , że pokaże je mi i Wiktorii.  Nie dzwoniłam do Horana , bo niby  co  miałabym powiedzieć ? Napisał w czwartek  na TT , że poznał w sklepie fajną dziewczynę , ale go olała .  Ciekawe , czy chodziło o mnie .

- I co idziemy ? - spytał Chris  . Siedział na moim łóżku , a Wiki gdzieś poszła...
- Za chwilę . - malowałam rzęsy .
- Po co ci ten makijaż ?  Przecież ładnie wyglądasz .
- Z przyzwyczajenia . Zawszę maluję rzęsy.
- Muszę cię tego oduczyć  .
- Nie jestem pewna czy Ci się uda . - Wstaliśmy, on otworzył mi drzwi . Wiki nie mogła iść  z nami , bo miała dużo pracy, więc  razem z Chrisem ruszyliśmy na miasto .  Namówiłam go ,żebyśmy  poszli do  galerii handlowej .  W końcu się zgodził . Znalazłam tam ładną  sukienkę  . Czerwoną z dużym paskiem w talii  związywanym  z tyłu na jakieś sznurki .

-Leży na ciebie idealnie . - powiedział mój towarzysz , gdy wyszłam z przymierzalni .
 - Tak uważasz ?
- Tak . Jest idealnie .
- Brakuje mi tylko butów  -  Spojrzałam na swoje trampki .
    Wstał  i gdzieś poszedł . Po chwili wrócił z czerwonymi  butami na koturnie.
- Załóż je  . -  powiedział .  Zrobiłam to.  Wszystko do siebie pasowało .Pech chciał . Do sklepu weszli chłopacy z One Direction .  Zauważyłam ich i szybko się schowałam w przebieralni.

-Ehm.. Alee... - zaczął Chris , ale nie dałam mu skończyć .
-Cicho bądź  . Podejdź tu . - zbliżył się , bo słyszałam jego oddech . Dzieliła nas tylko zasłona . - Widzisz zespół One Direction  ?  Przed chwilą weszli do sklepu .
- Tak , idą tu .
- Za chwilę wyjdę , a ty mnie obejmij . Masz udawać  mojego chłopaka .
- Jasne . - zgodził się . Nie zadawał pytań . Za to go lubiłam .
    
      Wyszłam z przebieralni . Czułam na sobie spojrzenie chłopaków z zespołu .  Chris podszedł do mnie , objął od tyłu w talii  i pocałował w policzek .
 - Ślicznie wyglądasz , kochanie . - zarumieniłam się  i spojrzałam na Nialla .
- O cześć  .  - powiedziałam . Udawałam , że dopiero teraz  go zauważyłam .
 - Siema -  mruknął niezadowolony .- Jesteś z chłopakiem  ?
- Tak . To Chris .
    Zapadła niezręczna cisza.  Przyglądaliśmy się sobie . Niall pożerał mnie wzrokiem . W sumie nie dziwiłam mu się .  Byłam całkiem atrakcyjna .
 - Tak się zastanawiam . - zaczął Horan . - Dziś u nas w domu jest  impreza . Może byście przyszli?
Spojrzeliśmy na siebie z Chrisem .
 - W sumie , czemu nie ?  - odezwał się " mój chłopak "
  - Tak , to dobry pomysł .  - powiedziałam . - O której mamy być  ?
- O siódmej.
- Okej , będziemy .
- Musimy iść - wtrącił mój  towarzysz .  - Pamiętasz ?
 - Ahh... Zapomniałabym .
   Wziął torbę z moimi ciuchami  i poszliśmy do  kasy .
 - To do zobaczenia .  - powiedziałam do chłopaków .
 - Do zobaczenia ! -  odpowiedzieli chórem .

 ***

- Cholera , co ja na siebie włożę !? - stałam  przed szafą  przeklinając .
- Ubierz tą sukienkę , którą  sobie  kupiłaś . - zaproponowała  Wiktoria .
- Czy ja wiem...
- Przecież świetnie w niej wyglądasz .
 - Masz rację .
 - No widzisz . Nie ma czym się martwić .
- Gdybyś ty widziała minę Niall'a  jak zobaczył  , że Chris mnie  przytula.
 - To było  podłe.
- Przynajmniej wiem , że jest zazdrosny.
- Chcesz tam zabrać Chrisa ?
- Tak .  Przecież sama tam nie pójdę  , a ty nie chcesz iść  ?
- Tylko  zachowujcie się tam  grzecznie . I nie pijcie alkoholu !
- Wiem - zaśmiałam się - Najwyżej jednego czy dwa  drinki
- Nie  powinnaś  pić w ogóle .
- Żartuję . Jakoś wytrzymam .
 
Przyszedł  do mnie SMS od Nadii : Pogadamy na Skype ?:) - Jasne - odpisałam . Wzięłam laptopa i  zalogowałam się  na Skajpaju ;D .  Po drugiej stronie  siedziała Nadia  , Niki  , Sylwia i Szymon  .
 - Siemka ! -  powiedzieli chórem .
- Cześć -  ucieszyłam się na ich widok .
 - I jak tęsknisz za nami ?  - spytał chłopak .
- No jasne , że tak .
- My za tobą też .
-Jak wam coś powiem to nie uwierzycie .  - przyjrzałam się dokładnie ich twarzom -  Poznałam zespół One Direction !
-Alex - zaczęła Nadia wzdychając .
- Ale to prawda !
-  To niemożliwe .
- Niall napisał na Twitterze , że poznał jakąś dziewczynę w sklepie  ,  a ona go olała. To o mnie chodziło .
- Tak , czekaj , czekaj .  Właśnie  napisał.  Powiedz nam co .
- Mam zgadnąć   ?
- No .
- Dziś spotkaliśmy się w sklepie , ale ja byłam z moim "chłopakiem "  i się zawiódł . Kupiłam sobie czerwoną sukienkę  z szerokim paskiem w talii  i dziś jest i nich impreza w domu. Zaprosił mnie .
-Właśnie to napisał.  Ty naprawdę go poznałaś .  - powiedziała Nadia z nie do wierzeniem .  - A kto jest twoim chłopakiem ?
- Ma na imię Chris . O wilku mowa .  -  do pokoju bez pukanie wszedł mój kolega.  - Chodź . Poznam Cię z kimś .  - podszedł do mnie . - To jest właśnie Chris . A to Nadia , Nicola , Sylwia  i Szymon .
-Miło mi  - powiedział .
- Nam też .
-Cud , że Alex cię chciała . Nie jesteś  nawet podobny do Niall'a . - zażartowała Sylwia .
-Zrobiliśmy mu niezły kawał , nie ? - Chris spojrzał  na mnie .
- O taak . - zaśmiałam się .
- A co zrobiliście ?  - spytała Nadia.
- On myślał , że nie mam chłopaka. I dziś w sklepie  Chris udawał , że nim jest i w ogóle .  Ale miał minę . Chyba jest o mnie zazdrosny.
- Fajnie masz . Też chciałabym  osobiście poznać  Liam'a .
-Zrobiłam im awanturę  o to czemu nie chcą jechać  do Polski .  A Nialler  powiedział , że tak mają  ustawioną trasę koncertową .
- Jaki żal. Musisz ich namówić .
- Musimy kończyć  . - powiedziała Nadia. - Trzymaj się
- Wy też . Papa - posłałam im buziaki .
-Papa - rozłączyło nas

 __________________________________________________________


Heejoo <33 Co tam u was ? W ogóle czyta to ktoś ?   Jeżeli tak to piszecie komentarze :D Follow me on TT : @xhoransmilex
Udostępniajcie innym bloga , 

Dziękuje ! Cześć ! <3 <3


niedziela, 16 czerwca 2013

Rozdział 4 . " Odnalezione serce "

           Gdy rozpakowałyśmy  się w naszym pokoju  ( był fajny, bo miałyśmy własną łazienkę i miał dużą powierzchnię ) postanowiłyśmy iść  na zakupy . Miałyśmy tu  śniadania  i obiady , ale  jedzenie na kolację musiałyśmy kupić  sobie same . Wyszłyśmy z budynku i poszłyśmy do pobliskiego supermarketu .  Był podobny do " Biedronki " .  Idąc między jednymi z półek doznałam szoku . Całą mnie sparaliżowało . Kawałek dalej stało całe One Direction .  Nie mogłam w to uwierzyć .  Przecież nie mogłyśmy  z Wiki ich minąć . Wyszłabym na idiotkę .  Dźgnęłam  kuzynkę w bok a ona zrozumiała o  co chodzi.  Pchnęła  w przejście z prawej strony .  Tam jednak  stali jacyś  chłopacy z  butelkami alkoholu w dłoniach .  Zagwizdali na nasz widok . Odwróciłyśmy się do nich plecami .
 -  Hej , słoneczku. Zaczekajcie na nas ! - zawołał jeden . - Przyspieszyłyśmy . Jeden  podbiegł , złapał mnie za ramię  i odwrócił szarpnięciem w swoją stronę . Przyparł mnie do jednego z regałów . W sklepie  nie  było  prawie nikogo , nie wiedziałam co robić .  Dałam mu w twarz z liścia.
 - Ty suko ! - krzyknął . Chciał mnie  uderzyć  , ale ktoś  złapał  go za ubranie  i cisnął nim o ziemię . Był to Niall . Mój bohater .  Chłopak zerwał się na równe nogi i uciekł  razem ze swoimi kolegami .
- Wszystko w porządku ?  - spytał Horan .  Patrzyłam na niego osłupiała . Nie mogłam wydusić z siebie słowa. - Wiem , wiem . Chcesz autograf  , tak ?  - Nie o to mi chodziło , ale kiwnęłam głową .
- Nie mam kartki - wykrztusiłam . - I dziękuję Ci , gdyby nie Ty to nie wiem co by mi zrobił .
- Nie ma za co - uśmiechnął się i wyciągnął kartkę . -  Jestem Niall .
- Wiem kim jesteś . - powiedziałam . Czułam , że zaraz zemdleje .
- Chciałem się po prostu  przedstawić .  A ty jak masz na imię  ?
- Alex .
- Alex - powtórzył . - Ładnie.  - Zarumieniłam się słysząc to .
- Mi też podoba się twoje imię . Jak będę miała syna to dam  mu tak na imię . - zdziwiłam się , że to powiedziałam , ale co mi szkodzi .  Zaśmiał się dźwięcznie .
- Jesteś w ciąży ? - zażartował .
- Nie , ale  w przyszłości mam taki zamiar.
- To ile masz lat?
-Siedemnaście .  Gdyby Nadia z Nicolą tu były.....
 - Kto to  ?
- Moje przyjaciółki .
- A gdzie są teraz ? - podeszła do nas reszta zespołu . Liam podał Niall'owi  długopis a ten podziękował .
- W Polsce.
- Jesteś z  Polski ??
- Tak .  A wy chamy nie chcecie jechać  tam i dać koncert.  - Chłopacy spojrzeli na siebie zdziwieni .
- Nie , nie chcemy - zaczął tłumaczyć  blondynek - Tylko tak mamy ustawioną trasę koncertową , że tam nie jedziemy .
- No właśnie ! Wiecie ile macie tam fanek ?!
- I kłócisz się z nami z tego powodu ?
- Tak !
- Co za odwaga. Podoba mi się to .
Spojrzał mi prosto w oczy , a ja .... Zemdlałam .
***
              Obudziłam się  i ujrzałam  biały sufit.  Miałam coś pod nosem  , jakąś rurkę .  Byłam w szpitalu.
-No w końcu się obudziłaś . - powiedziała Wiki . Siedziała obok mnie na krześle  - W końcu serce ci wysiądzie . Spotkanie Niall'a źle na ciebie podziłało .
-Gdzie ja dokładnie jestem ?
- W szpitalu w sanatorium.
 - Wiesz jak  mnie głowa boli ...
- Gdy zemdlałaś poleciałaś na regał za tobą i uderzyłaś się w głowę .   Na szczęście on Cię złapał .
- Niall ??
- Tak on . I przyniósł cię tu na rękach . Dał mi też swój numer i kazał ci przekazać.  - Serce zaczęło mi bić  szybciej . Jakaś maszyna zaczęła piszczeć . Do sali  wszedł  lekarz. Był bardzo przystojny.
- Zaraz mi przejdzie...
-Dobrze - maszyna przestała piszczeć . - Jak się czujesz ? - spytał .
-Głowa mnie boli .
-Damy ci jakieś tabletki i będziesz mogła wracać do swojego pokoju .
- To dobrze , bo nie lubię leżeć  w szpitalu .  - Uśmiechnął się tylko   i do sali weszła pielęgniarka . Zaczęła mnie odłączać . Po chwili wstałam  i założyłam buty . Kobieta podała mi pudełeczko  z tabletkami  i wyszła .  Razem z Wiktorią poszłyśmy do sypialni .
 - Ale mnie wystraszyłaś - powiedziała kuzynka
-Sorry . Nie  mogę uwierzyć , że poznałam Niall'a Horan'a . Spełniło się moje marzenie .
- Też byłam zdziwiona jak ich zobaczyłam .
- Co za bohater  , uratował mnie ....ahh
-Oj , nie podniecaj się taak. - Podbiegła do nas dziewczyna . Miała rude , kręcone , naturalne włosy  i zielone oczy.
- Jesteś pacjentką sanatorium ?  - spytała mnie .
- Tak .
- Fajnie . Jestem Jessica . 
- A ja Alex . - podałyśmy sobie dłonie .
- Od kiedy tu jesteś ?
- Dziś przyjechałam .
- Czyli jesteś nowa .  Ja tu już jestem od dwóch tygodni . Pójdziesz ze mną na basen ?
- Musiałbym iść   po strój .
- Mogę poczekać . Ten basen jest tylko dla pacjentów .  Ja też pójdę  po swój i tu przyjdę .
- Dzięki . - Weszłyśmy do pokoju .
         -  Ja bym na twoim miejscu jej nie ufała. Widać  , że jest  fałszywa .  - Powiedziała Wicky - Może ubierz ten strój  już tutaj w łazience .
- Po  co   ?
- Bo może  cię podglądać  albo coś . Nie znasz jej .
- No dobra ,masz rację . - wyciągnęłam  swój dwuczęściowy  strój z szafy  i poszłam do łazienki . Szybko założyłam go  i włożyłam z powrotem na siebie ciuchy . Gdy wyszłam ktoś zapukał do drzwi .
- Już idę . - krzyknęłam .
       Położyłam telefon na szafce i wzięłam z łóżka  duży ręcznik z kotem .  Jess trzymała w ręku strój i ręcznik z One Direction . Spytałam ją , czy ich lubi .
 - Kocham !  - odpowiedziała piskiem .  - Niall jest booski  - Lubi Niallera  - pomyślałam . Wredna szmata.
- Ja teeż .  - uśmiechnęłam się przymusowo .
-  A którego  najbardziej  ?
- Nie mam ulubionego . - skłamałam .
- Ja tam kocham Niall'a .
-  Jest niezły  tak , jak wszyscy z zespołu. 
 - Według mnie Harry nie powinien do nich należeć .
 - Czemu ?- zdziwiłam się  . Jest głupia skoro chce wywalić  z zespołu Hazz'e . Nadia  już dała by jej w pysk . Też miałam ochotę  to zrobić .
 - Bo jest brzydki i nie umie śpiewać .
- Wcale nie .  Moja przyjaciółka go lubi .
- To jest głupia i naiwna .
- Wcale nie jet głupia !  Na pewno mądrzejsza od ciebie !
 - Skąd możesz to wiedzieć  ? ! - warknęła .
 - Jesteś wredną , rudą szmatą ! 
- A ty zdzirą i jędzą .  Do tego brzydką . Niall by uciekł na twój widok .
- Haha , śmieszna jesteś .  Wiesz , tak się składa , że znam go osobiście.
-Ty wywłoko !  - złapała mnie za włosy  i rzuciła o ścianę .   Ja złapałam ją za nogę  i przyciągnęłam . Przewróciła się .  Wstałam i zaczęłam  uciekać . Dogoniła mnie i pociągnęła do tyłu . Uderzyła mnie w szczękę  , a ja ją pięścią w nos . Coś chrupnęło . Nie pozostała mi dłużna . Podbiła mi oko, więc odepchnęłam ją kopnięciem w brzuch .  Podbiegło do nas czterech  chłopaków . Dwóch złapało  mnie , a dwóch ją . Wyrwała się strasznie przeklinając . Ja stałam spokojnie  , bo się zmęczyłam .
- W porządku ?  - spytał blondyn  o brązowych oczach .
- Tak .
- Ona zawsze się zaczyna . Pobiła  przed tobą  dwie dziewczyny . Teraz na pewno ją wywalą .
- Aha ,  to dobrze. Dzięki
 ____________________________________________________


Heej :D  Pierwszy dzień w sana. a tu już akcja się dzieje .:D . Podoba wam się ?
CZYTASZ = KOM :)
Dziękuje  i pozdrawiam : ) <3

piątek, 7 czerwca 2013

Rozdział 3 - "Odnalezione serce "

                  Następne dwa tygodnie minęły mi szybko . W piątek bardzo się wzruszyłam . Szymon napisał mi pożegnanie na kartce ,  a Nicola opowiadanie , żeby mi umilić pobyt . Kiedy czekałam  z dziewczynami na nasze  autobusy  przytuliłam wszystkie oprócz Nicoli. Mogłyśmy się przytulić  kiedy wysiadała . Chłopacy też się ze mną pożegnali . Popłakałam się . Gdy przyszłam do domu była tam Wiktoria.
-Cześć - powiedziała . Miała długie orzechowe włosy , brązowe oczy  i ciemną cere. [mudżyn , haha ]
-Siema.
-Wyjeżdżamy jutro rano . Musimy być  na lotnisku w Warszawie o 11:30 . Przyjechałam pomóc Ci się spakować .
-Nigdy nie leciałam samolotem .
- Nie  jest tak źle . Gdzie masz walizkę ?
-Pod łóżkiem - kucnęłam i wyciągnęłam wielką , niebieską zakurzoną torbę podróżną.
- To jak  ? Bierzesz wszystkie ciuchy ?
- Właśnie nie wiem .
-  Ja  bym  na twoim miejscu  wzięła wszystko.
-Masz rację  - podstawiłam torbę pod szafkę i wszystko do niej wrzuciłam.  Do przegródki  z boku włożyłam bieliznę , a do drugiej  kosmetyki, suszarkę i zdjęcia . - Pastę i szczoteczkę  wrzucę  do torby wieczorem . .
- A kubek ?
- Ahh... Zapomniałabym . Talerzyk i sztućce też mam wziąć ? - spytałam idąc do kuchni .
-Tak , ale tylko dla siebie . Ja mam swoje.
       
          Następnego dnia  rano mama  mocno mnie przytuliła . Znów się popłakałam .
- Tylko pamiętaj dzwoń do mnie codziennie.  Jak ci zabraknie pieniędzy to mów .
- Okey , okey , to tylko miesiąc  . Dzięki .
- Nie ma za co , Uważaj na siebie córciu ,.
-Wiem . - podeszłam do taty i również się z nim przytuliłam. Pożegnałam się jeszcze raz z Moniką i poszłam do samochodu w którym czekała Wiktoria z Andrzejem .  Jej mąż miał nas zawieźć na lotnisko . Przez całą drogę  spałam.  Nic mi   się nie śniło .
 - Alex , wstawaj . Już dojechaliśmy. - otworzyłam oczy  i chwiejnym  krokiem wysiadłam z samochodu . Andrzej wyciągnął z bagażnika walizki  i spojrzał smutno na Wiki . Przytulili się i pocałowali namiętnie .
 - Przyjeżdżaj jak najszybciej . - powiedział .
-Postaram się . - złapała za rączki obie walizki na kółkach i razem ze mną ruszyła w stronę wejścia . Ja  musiałam swoją nieść . W środku było pełno ludzi .
- Idź za mną . - powiedziała kuzynka . Cały czas posłusznie za nią szłam . Położyłyśmy walizki  na taśmę i poszłyśmy ustać  w kolejce  na jakieś prześwietlenie czy czasem niczego przy sobie nie mamy. Przeszłyśmy bez  żadnego problemu.  Po drugiej stronie  czekały na nas nasze walizki . Potem wsiadłyśmy  do samolotu.  Był ogromny .  Usiadłyśmy na swoich miejscach . Zapięłyśmy pasy bezpieczeństwa . Nie wiem kiedy dokładnie wylądowałyśmy . Przez cały lot spałam .  Wicki pociągnęła mnie za rękę i się ocknęłam .
-Wysiadamy - powiedziała wstając .
- Co ??? Już?
- No .
- Ale ten czas szybko mija .
-Widzisz , nie było tak źle .  - Znów musiałyśmy przejść  przez lotnisko  . Gdy miałyśmy już  swoje walizki  wyszłyśmy z ogromnego budynku . - Taxi ! - krzyknęła Wiki , wystawiając rękę . Podjechał do nas samochód z  trójkątną podstawką na dachu z napisem taxi . Kierowca wysiadł z auta i schował nasze walizki do bagażnika.
- Gdzie panie zawieźć ? - spytał .
- Tam - Wicki podała mu karteczkę z adresem .
- Aha , sanatorium  .
   Po kilku  minutach  byliśmy na miejscu . Przez całą drogę  wyglądałam przez okno  podziwiając  widoki .  Miałam nadzieję , że zobaczę kogoś z zespołu One Direction .  Wiem , że to głupie . Wiktoria zapłaciła i podziękowała . Taxi odjechało . Stałyśmy przed białym budynkiem .
- I co gotowa ?  - spytała moja kuzynka.
- Tak - westchnęłam...



Siemaanooo ;D  Jest trzeci: ) Jeżeli ktoś to czyta to niech komentuje bo to naprawdę dodaje chęci do pisania :) A I UDOSTĘPNIAJCIE TEGO BLOOGA <33

niedziela, 2 czerwca 2013

Rozdział 2 . - "Odnalezione serce"

       -Alex wstawaj ! - moja mama pochylała się nade mną - Bo w końcu  nie wyrobisz się  przed autobusem .
-Która godzina ? - spytałam .
- Za dwadzieścia siódma.
- Daj mi jeszcze pięć minut - schowałam się pod kołdrę.
-No dobrze. Ale za chwilę  masz wstać . Zrobię Ci herbatę . - powiedziała i wyszła.
-Alex ! - krzyknęła mama z kuchni pięć  minut później.
-Już wstaje ! - odkrzyknęłam .
         Wyciągnęłam z szafy ciuchy , które wczoraj sobie przygotowałam : niebieski T-shirt , bluzę na zamek i rurki . Poszłam do łazienki umyć twarz.  Zrobiłam sobie kitka . Prezentowałam się całkiem nieźle . Miałam  niebieskie oczy , gęste brązowe włosy do połowy pleców i 1,68 wzrostu. Poszłam  do kuchni . Moja siostra , Monika już tam siedziała i jadła płatki . Była ode mnie o trzy lata młodsza . Ja chodziłam  do pierwszej liceum  , a ona do pierwszej gimnazjum .
 - Zawsze musisz tak długa spać ? - spytała .
 - Poszłam późno spać  ,  bo uczyłam się na sprawdzian z matmy .  -   Wzięłam z talerza kanapkę z serem i zaczęłam jeść .
-Autobus właśnie koło nas przejechał . - powiedziała mama.
        Autobus zawsze koło nas przejeżdżał a potem wracał. Jeździł po jakąś dziewczynę , która mieszkała  kilometr dalej .  Poszłyśmy pod dom sąsiada . Jego córka Oliwia już czekała na autobus. Przywitałyśmy się  i akurat podjechał autobus . Wsiadłyśmy do środka . Dziewczyny stanęły w przejściu z przody , bo nie było miejsca , a ja  usiadłam obok Nicoli .
-Siema. - powiedziałam.
-Hej-  była mniej więcej  mojego wzrostu . Miała brązowe oczy i włosy , które lekko się kręciły.
- I co już dobrze się czujesz ?
-Tak - wyciągnęłam  chusteczkę i wydmuchała nos .
-Muszę Ci coś powiedzieć . - powiedziałam a ona uniosła brew
-Ale dopiero potem .
-Jasne.
        10 minut później autobus podjechał pod  gimnazjum i połowa ludzi wysiadła .  Wsiadło  też kilka osób między innymi nasza koleżanka z klasy . - Paulina.
-No to co chciałaś mi powiedzieć ?
- Wyjeżdżam  na miesiąc albo dwa.
-Ale  gdzie?
- Do sanatorium .
- Gdzie dokładnie  ??
-Do -zbliżyłam się - Wielkiej Brytanii - szepnęłam .
- Kłamiesz - przyglądała mi się uważnie.
-Gdzie kłamie . No wiesz ?
-Ale dlaczego akurat tam ?
- Bo tam jest dobre sanatorium . Ale to nie wszystko !
-Gadaj .
-To sanatorium jest - uśmiechnęłam się szeroko -  Niedaleko  domu One Direction .
- Żartujesz  ?
- Zajebiście nie ?
-  Też bym tak chciała . Zabierz mnie .
- Nie mogę .
- A Nadia wie ?
- Tak . Też myślała , że kłamie . I ciągle mówi mi , że się powiesi .
-A kiedy  dokładnie jedziesz ?
-Za dwa tygodnie.
-To mamy jeszcze trochę czasu.
      Reszta dnia minęła  mi spokojnie. Powiedziałam o wyjeździe  jeszcze tylko Szymonowi . On też  nie chciał mi uwierzyć . Pisałam też sprawdzian z matmy . Poszło mi całkiem nieźle . Na  w-fie  było śmiesznie .  Najgrubszy chłopak z klasy - Patryk stał  na bramce  . Gdy Szymon próbował mu strzelić gola rzucał się na piłkę . Raz pośliznął się i przewrócił na plecy . Była kupa śmiechu...

____________________________________________
 Hejooo ;D  Jest druugi  :D takim tam....ehh ... ale w trzecim już będzie już się działooo ;D Jeżeli czytacie to komentujcie , proszę <3