niedziela, 16 czerwca 2013

Rozdział 4 . " Odnalezione serce "

           Gdy rozpakowałyśmy  się w naszym pokoju  ( był fajny, bo miałyśmy własną łazienkę i miał dużą powierzchnię ) postanowiłyśmy iść  na zakupy . Miałyśmy tu  śniadania  i obiady , ale  jedzenie na kolację musiałyśmy kupić  sobie same . Wyszłyśmy z budynku i poszłyśmy do pobliskiego supermarketu .  Był podobny do " Biedronki " .  Idąc między jednymi z półek doznałam szoku . Całą mnie sparaliżowało . Kawałek dalej stało całe One Direction .  Nie mogłam w to uwierzyć .  Przecież nie mogłyśmy  z Wiki ich minąć . Wyszłabym na idiotkę .  Dźgnęłam  kuzynkę w bok a ona zrozumiała o  co chodzi.  Pchnęła  w przejście z prawej strony .  Tam jednak  stali jacyś  chłopacy z  butelkami alkoholu w dłoniach .  Zagwizdali na nasz widok . Odwróciłyśmy się do nich plecami .
 -  Hej , słoneczku. Zaczekajcie na nas ! - zawołał jeden . - Przyspieszyłyśmy . Jeden  podbiegł , złapał mnie za ramię  i odwrócił szarpnięciem w swoją stronę . Przyparł mnie do jednego z regałów . W sklepie  nie  było  prawie nikogo , nie wiedziałam co robić .  Dałam mu w twarz z liścia.
 - Ty suko ! - krzyknął . Chciał mnie  uderzyć  , ale ktoś  złapał  go za ubranie  i cisnął nim o ziemię . Był to Niall . Mój bohater .  Chłopak zerwał się na równe nogi i uciekł  razem ze swoimi kolegami .
- Wszystko w porządku ?  - spytał Horan .  Patrzyłam na niego osłupiała . Nie mogłam wydusić z siebie słowa. - Wiem , wiem . Chcesz autograf  , tak ?  - Nie o to mi chodziło , ale kiwnęłam głową .
- Nie mam kartki - wykrztusiłam . - I dziękuję Ci , gdyby nie Ty to nie wiem co by mi zrobił .
- Nie ma za co - uśmiechnął się i wyciągnął kartkę . -  Jestem Niall .
- Wiem kim jesteś . - powiedziałam . Czułam , że zaraz zemdleje .
- Chciałem się po prostu  przedstawić .  A ty jak masz na imię  ?
- Alex .
- Alex - powtórzył . - Ładnie.  - Zarumieniłam się słysząc to .
- Mi też podoba się twoje imię . Jak będę miała syna to dam  mu tak na imię . - zdziwiłam się , że to powiedziałam , ale co mi szkodzi .  Zaśmiał się dźwięcznie .
- Jesteś w ciąży ? - zażartował .
- Nie , ale  w przyszłości mam taki zamiar.
- To ile masz lat?
-Siedemnaście .  Gdyby Nadia z Nicolą tu były.....
 - Kto to  ?
- Moje przyjaciółki .
- A gdzie są teraz ? - podeszła do nas reszta zespołu . Liam podał Niall'owi  długopis a ten podziękował .
- W Polsce.
- Jesteś z  Polski ??
- Tak .  A wy chamy nie chcecie jechać  tam i dać koncert.  - Chłopacy spojrzeli na siebie zdziwieni .
- Nie , nie chcemy - zaczął tłumaczyć  blondynek - Tylko tak mamy ustawioną trasę koncertową , że tam nie jedziemy .
- No właśnie ! Wiecie ile macie tam fanek ?!
- I kłócisz się z nami z tego powodu ?
- Tak !
- Co za odwaga. Podoba mi się to .
Spojrzał mi prosto w oczy , a ja .... Zemdlałam .
***
              Obudziłam się  i ujrzałam  biały sufit.  Miałam coś pod nosem  , jakąś rurkę .  Byłam w szpitalu.
-No w końcu się obudziłaś . - powiedziała Wiki . Siedziała obok mnie na krześle  - W końcu serce ci wysiądzie . Spotkanie Niall'a źle na ciebie podziłało .
-Gdzie ja dokładnie jestem ?
- W szpitalu w sanatorium.
 - Wiesz jak  mnie głowa boli ...
- Gdy zemdlałaś poleciałaś na regał za tobą i uderzyłaś się w głowę .   Na szczęście on Cię złapał .
- Niall ??
- Tak on . I przyniósł cię tu na rękach . Dał mi też swój numer i kazał ci przekazać.  - Serce zaczęło mi bić  szybciej . Jakaś maszyna zaczęła piszczeć . Do sali  wszedł  lekarz. Był bardzo przystojny.
- Zaraz mi przejdzie...
-Dobrze - maszyna przestała piszczeć . - Jak się czujesz ? - spytał .
-Głowa mnie boli .
-Damy ci jakieś tabletki i będziesz mogła wracać do swojego pokoju .
- To dobrze , bo nie lubię leżeć  w szpitalu .  - Uśmiechnął się tylko   i do sali weszła pielęgniarka . Zaczęła mnie odłączać . Po chwili wstałam  i założyłam buty . Kobieta podała mi pudełeczko  z tabletkami  i wyszła .  Razem z Wiktorią poszłyśmy do sypialni .
 - Ale mnie wystraszyłaś - powiedziała kuzynka
-Sorry . Nie  mogę uwierzyć , że poznałam Niall'a Horan'a . Spełniło się moje marzenie .
- Też byłam zdziwiona jak ich zobaczyłam .
- Co za bohater  , uratował mnie ....ahh
-Oj , nie podniecaj się taak. - Podbiegła do nas dziewczyna . Miała rude , kręcone , naturalne włosy  i zielone oczy.
- Jesteś pacjentką sanatorium ?  - spytała mnie .
- Tak .
- Fajnie . Jestem Jessica . 
- A ja Alex . - podałyśmy sobie dłonie .
- Od kiedy tu jesteś ?
- Dziś przyjechałam .
- Czyli jesteś nowa .  Ja tu już jestem od dwóch tygodni . Pójdziesz ze mną na basen ?
- Musiałbym iść   po strój .
- Mogę poczekać . Ten basen jest tylko dla pacjentów .  Ja też pójdę  po swój i tu przyjdę .
- Dzięki . - Weszłyśmy do pokoju .
         -  Ja bym na twoim miejscu jej nie ufała. Widać  , że jest  fałszywa .  - Powiedziała Wicky - Może ubierz ten strój  już tutaj w łazience .
- Po  co   ?
- Bo może  cię podglądać  albo coś . Nie znasz jej .
- No dobra ,masz rację . - wyciągnęłam  swój dwuczęściowy  strój z szafy  i poszłam do łazienki . Szybko założyłam go  i włożyłam z powrotem na siebie ciuchy . Gdy wyszłam ktoś zapukał do drzwi .
- Już idę . - krzyknęłam .
       Położyłam telefon na szafce i wzięłam z łóżka  duży ręcznik z kotem .  Jess trzymała w ręku strój i ręcznik z One Direction . Spytałam ją , czy ich lubi .
 - Kocham !  - odpowiedziała piskiem .  - Niall jest booski  - Lubi Niallera  - pomyślałam . Wredna szmata.
- Ja teeż .  - uśmiechnęłam się przymusowo .
-  A którego  najbardziej  ?
- Nie mam ulubionego . - skłamałam .
- Ja tam kocham Niall'a .
-  Jest niezły  tak , jak wszyscy z zespołu. 
 - Według mnie Harry nie powinien do nich należeć .
 - Czemu ?- zdziwiłam się  . Jest głupia skoro chce wywalić  z zespołu Hazz'e . Nadia  już dała by jej w pysk . Też miałam ochotę  to zrobić .
 - Bo jest brzydki i nie umie śpiewać .
- Wcale nie .  Moja przyjaciółka go lubi .
- To jest głupia i naiwna .
- Wcale nie jet głupia !  Na pewno mądrzejsza od ciebie !
 - Skąd możesz to wiedzieć  ? ! - warknęła .
 - Jesteś wredną , rudą szmatą ! 
- A ty zdzirą i jędzą .  Do tego brzydką . Niall by uciekł na twój widok .
- Haha , śmieszna jesteś .  Wiesz , tak się składa , że znam go osobiście.
-Ty wywłoko !  - złapała mnie za włosy  i rzuciła o ścianę .   Ja złapałam ją za nogę  i przyciągnęłam . Przewróciła się .  Wstałam i zaczęłam  uciekać . Dogoniła mnie i pociągnęła do tyłu . Uderzyła mnie w szczękę  , a ja ją pięścią w nos . Coś chrupnęło . Nie pozostała mi dłużna . Podbiła mi oko, więc odepchnęłam ją kopnięciem w brzuch .  Podbiegło do nas czterech  chłopaków . Dwóch złapało  mnie , a dwóch ją . Wyrwała się strasznie przeklinając . Ja stałam spokojnie  , bo się zmęczyłam .
- W porządku ?  - spytał blondyn  o brązowych oczach .
- Tak .
- Ona zawsze się zaczyna . Pobiła  przed tobą  dwie dziewczyny . Teraz na pewno ją wywalą .
- Aha ,  to dobrze. Dzięki
 ____________________________________________________


Heej :D  Pierwszy dzień w sana. a tu już akcja się dzieje .:D . Podoba wam się ?
CZYTASZ = KOM :)
Dziękuje  i pozdrawiam : ) <3

3 komentarze:

  1. Mega . Wciągnęłam się w całe opowiadanie ♥
    Zapraszam do mnie - liczę, że zaobserwujesz i skomentujesz ;)
    http://we-love-1d-imagine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha Jessica wredna suka, niech się odwali od Hazzy xdd

    OdpowiedzUsuń