Gdy rozpakowałyśmy się w naszym pokoju ( był fajny, bo miałyśmy własną łazienkę i miał dużą powierzchnię ) postanowiłyśmy iść na zakupy . Miałyśmy tu śniadania i obiady , ale jedzenie na kolację musiałyśmy kupić sobie same . Wyszłyśmy z budynku i poszłyśmy do pobliskiego supermarketu . Był podobny do " Biedronki " . Idąc między jednymi z półek doznałam szoku . Całą mnie sparaliżowało . Kawałek dalej stało całe One Direction . Nie mogłam w to uwierzyć . Przecież nie mogłyśmy z Wiki ich minąć . Wyszłabym na idiotkę . Dźgnęłam kuzynkę w bok a ona zrozumiała o co chodzi. Pchnęła w przejście z prawej strony . Tam jednak stali jacyś chłopacy z butelkami alkoholu w dłoniach . Zagwizdali na nasz widok . Odwróciłyśmy się do nich plecami .
- Hej , słoneczku. Zaczekajcie na nas ! - zawołał jeden . - Przyspieszyłyśmy . Jeden podbiegł , złapał mnie za ramię i odwrócił szarpnięciem w swoją stronę . Przyparł mnie do jednego z regałów . W sklepie nie było prawie nikogo , nie wiedziałam co robić . Dałam mu w twarz z liścia.
- Ty suko ! - krzyknął . Chciał mnie uderzyć , ale ktoś złapał go za ubranie i cisnął nim o ziemię . Był to Niall . Mój bohater . Chłopak zerwał się na równe nogi i uciekł razem ze swoimi kolegami .
- Wszystko w porządku ? - spytał Horan . Patrzyłam na niego osłupiała . Nie mogłam wydusić z siebie słowa. - Wiem , wiem . Chcesz autograf , tak ? - Nie o to mi chodziło , ale kiwnęłam głową .
- Nie mam kartki - wykrztusiłam . - I dziękuję Ci , gdyby nie Ty to nie wiem co by mi zrobił .
- Nie ma za co - uśmiechnął się i wyciągnął kartkę . - Jestem Niall .
- Wiem kim jesteś . - powiedziałam . Czułam , że zaraz zemdleje .
- Chciałem się po prostu przedstawić . A ty jak masz na imię ?
- Alex .
- Alex - powtórzył . - Ładnie. - Zarumieniłam się słysząc to .
- Mi też podoba się twoje imię . Jak będę miała syna to dam mu tak na imię . - zdziwiłam się , że to powiedziałam , ale co mi szkodzi . Zaśmiał się dźwięcznie .
- Jesteś w ciąży ? - zażartował .
- Nie , ale w przyszłości mam taki zamiar.
- To ile masz lat?
-Siedemnaście . Gdyby Nadia z Nicolą tu były.....
- Kto to ?
- Moje przyjaciółki .
- A gdzie są teraz ? - podeszła do nas reszta zespołu . Liam podał Niall'owi długopis a ten podziękował .
- W Polsce.
- Jesteś z Polski ??
- Tak . A wy chamy nie chcecie jechać tam i dać koncert. - Chłopacy spojrzeli na siebie zdziwieni .
- Nie , nie chcemy - zaczął tłumaczyć blondynek - Tylko tak mamy ustawioną trasę koncertową , że tam nie jedziemy .
- No właśnie ! Wiecie ile macie tam fanek ?!
- I kłócisz się z nami z tego powodu ?
- Tak !
- Co za odwaga. Podoba mi się to .
Spojrzał mi prosto w oczy , a ja .... Zemdlałam .
***
Obudziłam się i ujrzałam biały sufit. Miałam coś pod nosem , jakąś rurkę . Byłam w szpitalu.
-No w końcu się obudziłaś . - powiedziała Wiki . Siedziała obok mnie na krześle - W końcu serce ci wysiądzie . Spotkanie Niall'a źle na ciebie podziłało .
-Gdzie ja dokładnie jestem ?
- W szpitalu w sanatorium.
- Wiesz jak mnie głowa boli ...
- Gdy zemdlałaś poleciałaś na regał za tobą i uderzyłaś się w głowę . Na szczęście on Cię złapał .
- Niall ??
- Tak on . I przyniósł cię tu na rękach . Dał mi też swój numer i kazał ci przekazać. - Serce zaczęło mi bić szybciej . Jakaś maszyna zaczęła piszczeć . Do sali wszedł lekarz. Był bardzo przystojny.
- Zaraz mi przejdzie...
-Dobrze - maszyna przestała piszczeć . - Jak się czujesz ? - spytał .
-Głowa mnie boli .
-Damy ci jakieś tabletki i będziesz mogła wracać do swojego pokoju .
- To dobrze , bo nie lubię leżeć w szpitalu . - Uśmiechnął się tylko i do sali weszła pielęgniarka . Zaczęła mnie odłączać . Po chwili wstałam i założyłam buty . Kobieta podała mi pudełeczko z tabletkami i wyszła . Razem z Wiktorią poszłyśmy do sypialni .
- Ale mnie wystraszyłaś - powiedziała kuzynka
-Sorry . Nie mogę uwierzyć , że poznałam Niall'a Horan'a . Spełniło się moje marzenie .
- Też byłam zdziwiona jak ich zobaczyłam .
- Co za bohater , uratował mnie ....ahh
-Oj , nie podniecaj się taak. - Podbiegła do nas dziewczyna . Miała rude , kręcone , naturalne włosy i zielone oczy.
- Jesteś pacjentką sanatorium ? - spytała mnie .
- Tak .
- Fajnie . Jestem Jessica .
- A ja Alex . - podałyśmy sobie dłonie .
- Od kiedy tu jesteś ?
- Dziś przyjechałam .
- Czyli jesteś nowa . Ja tu już jestem od dwóch tygodni . Pójdziesz ze mną na basen ?
- Musiałbym iść po strój .
- Mogę poczekać . Ten basen jest tylko dla pacjentów . Ja też pójdę po swój i tu przyjdę .
- Dzięki . - Weszłyśmy do pokoju .
- Ja bym na twoim miejscu jej nie ufała. Widać , że jest fałszywa . - Powiedziała Wicky - Może ubierz ten strój już tutaj w łazience .
- Po co ?
- Bo może cię podglądać albo coś . Nie znasz jej .
- No dobra ,masz rację . - wyciągnęłam swój dwuczęściowy strój z szafy i poszłam do łazienki . Szybko założyłam go i włożyłam z powrotem na siebie ciuchy . Gdy wyszłam ktoś zapukał do drzwi .
- Już idę . - krzyknęłam .
Położyłam telefon na szafce i wzięłam z łóżka duży ręcznik z kotem . Jess trzymała w ręku strój i ręcznik z One Direction . Spytałam ją , czy ich lubi .
- Kocham ! - odpowiedziała piskiem . - Niall jest booski - Lubi Niallera - pomyślałam . Wredna szmata.
- Ja teeż . - uśmiechnęłam się przymusowo .
- A którego najbardziej ?
- Nie mam ulubionego . - skłamałam .
- Ja tam kocham Niall'a .
- Jest niezły tak , jak wszyscy z zespołu.
- Według mnie Harry nie powinien do nich należeć .
- Czemu ?- zdziwiłam się . Jest głupia skoro chce wywalić z zespołu Hazz'e . Nadia już dała by jej w pysk . Też miałam ochotę to zrobić .
- Bo jest brzydki i nie umie śpiewać .
- Wcale nie . Moja przyjaciółka go lubi .
- To jest głupia i naiwna .
- Wcale nie jet głupia ! Na pewno mądrzejsza od ciebie !
- Skąd możesz to wiedzieć ? ! - warknęła .
- Jesteś wredną , rudą szmatą !
- A ty zdzirą i jędzą . Do tego brzydką . Niall by uciekł na twój widok .
- Haha , śmieszna jesteś . Wiesz , tak się składa , że znam go osobiście.
-Ty wywłoko ! - złapała mnie za włosy i rzuciła o ścianę . Ja złapałam ją za nogę i przyciągnęłam . Przewróciła się . Wstałam i zaczęłam uciekać . Dogoniła mnie i pociągnęła do tyłu . Uderzyła mnie w szczękę , a ja ją pięścią w nos . Coś chrupnęło . Nie pozostała mi dłużna . Podbiła mi oko, więc odepchnęłam ją kopnięciem w brzuch . Podbiegło do nas czterech chłopaków . Dwóch złapało mnie , a dwóch ją . Wyrwała się strasznie przeklinając . Ja stałam spokojnie , bo się zmęczyłam .
- W porządku ? - spytał blondyn o brązowych oczach .
- Tak .
- Ona zawsze się zaczyna . Pobiła przed tobą dwie dziewczyny . Teraz na pewno ją wywalą .
- Aha , to dobrze. Dzięki
____________________________________________________
Heej :D Pierwszy dzień w sana. a tu już akcja się dzieje .:D . Podoba wam się ?
CZYTASZ = KOM :)
Dziękuje i pozdrawiam : ) <3
Mega . Wciągnęłam się w całe opowiadanie ♥
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie - liczę, że zaobserwujesz i skomentujesz ;)
http://we-love-1d-imagine.blogspot.com/
Haha Jessica wredna suka, niech się odwali od Hazzy xdd
OdpowiedzUsuńsuuppeerr !!
OdpowiedzUsuń